Słowo od kognitywisty

„Korporacje religijne przedstawiają swe teksty jako jedyne źródła gwarantowanej prawdy. Dążą do minimalizacji znaczenia intuicji, wróżb, natchnienia, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykłymi właściwościami, bo wszystko to wymyka się spod ich kontroli. Użycie tekstów pisanych pozwala wzmocnić przekonanie, że opis istot nadprzyrodzonych musi przybrać kształt ogólny, silnej doktryny, a nie cząstkowych, przystosowanych do kontekstu rozwiązań poszczególnych problemów. […]

Ponadto teksty pozwalają, aby doktryny religijne stały się bardziej spójne, a wszystkie elementy, które składają się na opis istot nadprzyrodzonych, mogą być zebrane w jednym tekście, a zatem skonfrontowane, do czego nie dochodzi, gdy opieramy się na indywidualnej pamięci wielu osób i operujemy poszczególnymi epizodami. [dzięki temu idee są bardziej stabilne i] mogą być stopniowo przyswajane przez wiernych dzięki modlitwom i publikowaniu tekstów”, s. 278-279.

Pascal Boyer, I człowiek stworzył bogów… Jak powstała religia?,
przeł. K. Szeżyńska-Maćkowiak, Warszawa, ok. 2006

Można to pogodzić z teorią memów (swoją drogą przetłumaczonych w cytowanej książce jako „tożsame”…), tj. potraktować jako refleksję nad „walką o byt” poszczególnych idei i ich dążeniem do zarażania (na kształt wirusów) naszych mózgów. 

[2008]


,

Dodaj komentarz