„Druk wynaleziono ponad sto lat wcześniej, niemniej księgę wciąż jeszcze uważano za coś świętego, jak można wnioskować choćby z ówczesnych opraw, dlatego też dla szlachetnego poety stanowiła ona przedmiot miłości i czci; my zaś oprawiamy dzisiaj wszystko, co popadnie, i nie żywimy wielkiego szacunku ani dla okładek, ani też dla ich zawartości”.
Goethe o Szekspirze, Maksymy i refleksje, za: E.R. Curtius, Literatura europejska i łacińskie średniowiecze,
przeł. A. Borowski, Kraków 2005, s. 310.
Komentarz Curtiusa:
„Dla Szekspira książka była <ciągle czymś świętym>. Powstaje zatem pytanie: gdzie i od jak dawna zaczęto uważać księgę za rzecz świętą? Powinniśmy się tu cofnąć w czasie, poprzez święte księgi chrystianizmu, islamu i judaizmu aż do starożytnego Orientu – do Bliskiego Wschodu i Egiptu. Tutaj właśnie, tysiące lat przed Chrystusem, pismo i księga miały już charakter sakralny, znajdowały się w rękach warstwy kapłańskiej i stały się środkiem przekazywania idei religijnych. Tu spotykamy święte pisma i księgi. Samo pisanie odczuwano tu jako misterium, a skryba cieszył się szczególnym szacunkiem”, tamże.
Powstaje jeszcze co najmniej jedno pytanie: czy to podejście jest możliwe tylko u początku istnienia pisma, czy też daje się wskrzesić – mniej lub bardziej celowo – w każdym momencie historii? Jakie okoliczności temu sprzyjają?
[2008]
Dodaj komentarz