„Za dawnych czasów, za panowania króla Salomona, świat był zupełnie inny aniżeli dzisiaj. Na drzewach rosły wówczas zamiast owoców wonne i tajemnicze książki w złotej oprawie, pełne cudownych malowideł i czarodziejskich bajek. Uczone ptaki w błękitnych okularach przewracały dziobami karty owych książek i przyglądając się malowidłom, na głos czytały po kolei rozmaite bajki. Jesienią książki te więdły, jak więdną liście, i z szelestem spadały na ziemię. Wówczas osły, kozły i barany zjadały powiędłe książki, nie wiedząc wcale o tym, że zjadają czarodziejskie bajki i cudowne malowidła”.
Bolesław Leśmian, Rybak i geniusz,
w: tegoż, Klechdy sezamowe, Warszawa 2021, s. 116.

Il. By ChatGPT z moją pomocą (efekt nie zachwyca, wiem. Po kilku próbach dogadania się rezygnuję jednak z generowania dalszych e-śmieci).
Szczególnie bliska relacja ptaków z językiem powtarza się u Leśmiana i jego młodszego kuzyna, Jana Brzechwy. Czy warto wiązać ten fakt z ich żydowskim pochodzeniem? Zastanawiam się jeszcze.
Dodaj komentarz