WYPISY
-
„Chrześcijaństwo pojawiło się na świecie w chwili, gdy już nawet te słabe i niedoskonałe wrażenia wywierane przez wielobóstwo utraciły wiele ze swojej pierwotnej mocy. Rozum ludzki, który, jeśli musi zdawać się tylko na własne siły, nie jest zdolny do przeniknięcia tajemnic wiary, już odniósł łatwy tryumf nad głupotą pogaństwa; toteż Tertulian i Laktancjusz, zadając sobie
-
Z apokryficznej korespondencji rzymskich intelektualistów pióra Witolda Kuli: „Mamy zrezygnować z nierealnego może, ale usprawiedliwiającego całe nasze życie dążenia do odkrywania, do wydzierania światu nowych prawd, nieznanych prawd? Patrologiae cursus completus ma się stać dla nas tekstem niesprawdzalnym, niesprowadzalnym, decydującym o prawdziwości każdego innego tekstu, późniejszego czy nawet wcześniejszego, a tzw. apokryf, pismo nie natchnione przez ducha
-
„Literatura na Świecie” wydała niedawno numer tematyczny poświęcony Walterowi Benjaminowi (Wydawnictwo KR natomiast pokaźny tom jego przekładów „Twórca jako wytwórca”). Cytacik: „zarówno ludzie prości, jak i wykształceni] czytają powieści dla imion i formuł, które wprost wyskakują na nich z tekstu; […] czyhają na pewne zwroty i słowa, a sens jest jedynie tłem, na którym porusza
-
Michał Paweł Markowski o Finnegans Wake Jamesa Joyce’a: „Nie da się jej czytać ciągiem, ale można w kawałkach, najlepiej z komentarzami. To święty bełkot zachodniej cywilizacji, który umacnia przeświadczenie, że sens jest, choć go nie widać”. Więcej:https://culture.pl/pl/wydarzenie/finnegans-wake-jamesa-joycea-wreszcie-po-polsku
-
„Zamiana świata w książkę jest ostatecznym celem człowieka. To jest na tej samej zasadzie, co niemożność zniesienia Natury Drugiej. I ostatecznie ta tendencja ma różne odmiany. A Flaubert co chciał zrobić? Ponieważ nie mógł znieść życia, miał wstręt do bourgeois, do Francji swoich czasów, więc starał się życie zamienić w książkę. Istnienie Księgi, Biblii, jest
-
„Jak dla mnie, nie ma tam żadnej transcendencji, żadnej świętości, tylko doskonała równorzędność tego dzieła z każdym innym, które dotyka mnie osobiście. Ktoś starannie spisał te zdania, wezwania gorące i czułe, a my możemy oddać się im swobodnie, bez dewocji czy wstrętu. Co więcej, jeśli o mnie chodzi, będąc niemal dziedzicznie irreligijny […] trafiłem na
-
„nigdy nie dosyć jest opierać się Bogu, jeżeli opieramy się przez samą troskę o prawdę. Chrystus lubi, abyśmy woleli prawdę od niego, bo przedtem nim jest Chrystusem, jest prawdą. Jeżeli odwracamy się od niego, żeby iść ku prawdzie, nie odejdziemy daleko, bo spotkają nas jego ramiona” „Po tym przeżyciu [nawrócenie wskutek objawienia Chrystusa] zrozumiałam, że
-
„przeciwieństwo każdej prawdy jest równie prawdziwe! Prawdę można przecież wypowiedzieć i ubrać w słowa tylko wtedy, gdy jest to prawda jednostronna. Wszystko, co ma postać myśli i daje się wyrazić słowami jest jednostronne, jest połowiczne, brakuje mu całości, dopełnienia, jedności”. Herman Hesse, Siddhartha,przeł. M. Łukasiewicz, Poznań 1988, s. 117. Zatem albo prawda, albo język; albo mądrość
-
„Jako pierwszy impuls do zwrócenia uwagi Kościoła na Talmud dał Nicolas de Rupella (znany pod imieniem Donin lub Dunin), Żyd, który z powodu konfliktu na tle religijnym ze swoją gminą (podejrzewano go, iż był karaimem) przyjął chrzest i poprzysiągł swym dawnym współwyznawcom zemstę. On to, już po wstąpieniu do zakonu franciszkanów, zaczął na terenie Francji ukazywać Talmud jako dzieło
-
„W Talmudzie nazywają owi rabini chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od Turków, mężobójcami, rozpustnikami nieczystymi, gnojem, zwierzętami w ludzkiej postaci, gorszymi od zwierząt, synami diabła, itd. Księży nazywają „kamarim”, tj., wróżbiarzami, i „gałachim”, tj., z ogoloną głową, a szczególnie zaś nie cierpią dusz Bogu poświęconych w klasztorze. Kościół zowią zamiast „Bejs tefila”, tj., dom modlitwy, „bejs tifla”,