-
„Wszystkie ślubowania i zobowiązania i zaklinania i wyklinania i przysięgi, jakie od obecnego dnia pojednania aż do następnego, który oby zastał nas szczęśliwych, będziemy ślubować, przysięgać i obiecywać i nimi sie wiązać, wywołują w nas żal i niechaj będą zniesione, rozwiązane, unieważnione, zniszczone, odwołane, bez znaczenia i ważności. ślubowania nasze niechaj nie będą ślubowaniami, ani
-
„J to źródłowy autor tych części Biblii, które dziś nazywamy Księgą Rodzaju, Księgą Wyjścia oraz Księgą Liczb; to jednak, co autorka ta napisała, podlegało cenzurze, rewizji i różnego rodzaju zniekształceniom przez następne pięć wieków, znajdując swój ostateczny wyraz w pisarskich zabiegach Ezdrasza (albo jednego z jego uczniów) w okresie powrotu z niewoli babilońskiej. Rewizjonistami tymi
-
„myśl, rozkołysana rytmem, nabiera tych żywiołowych falowań i tej zmienności, która ją z samym życiem wiąże, odbijając w niej, jak w czujnym na wszelki ruch i błysk zwierciadle nie znaną nam nigdy i tajemniejszą od własnej duszy naszej «zewnętrzność». (…) Rytm, oszałamiając myślenie owym winem, z zewnątrz na wargi nasze tryskającym, uczy nas zaufania i
-
Widziałam nas wobec śmierci i przestraszyła mnie pustka w naszym na siebie spojrzeniu. Jak można tak na siebie patrzeć gdy się jest tak blisko jednocześnie? Modlitwa: tworzenie w sobie czegoś odrębnego od siebie, co potrafi i osłonić, i zmiażdżyć. Pozwalającego postrzegać to, co nas łączy, jako silniejszego od nas. I choć każde z tych słów
-
Czytam Obraz osobliwy Joanny Tokarskiej-Bakir. Teza książki: religijność typu ludowego (czy tylko?) opiera się na „nierozróżnialności” (Gadamer) między znakiem a znaczeniem. Por. kratyleizm, magia, kult obrazów (w tym telewizyjnych – ikony pop-kultury)… Z recenzji Cezarego Wodzińskiego: „Język sakralny nie służy ani rozumieniu, ani porozumieniu; nie jest środkiem komunikacji. Niczego nie nazywa, lecz ujawnia Coś. Sprawia, że święte
-
„Do pojawienia się świadomości zbiorowej konieczna jest synteza sui generis poszczególnych świadomości. Otóż właśnie ta synteza wyzwala całą sferę uczuć, które już od chwili powstania rządzą się własnymi prawami. Przyciągają się, odpychają, łączą, dzielą, rozmnażają, a żadna z tych kombinacji nie podlega władzy rzeczywistości. Tak powstała egzystencja, ciesząc się nawet dość znaczną suwerennością, może tylko dla przyjemności
-
Teksty oralne były zrośnięte z życiem wspólnoty, zawsze aktualne i zmienne, a przez to wieczne i ponadczasowe, natomiast w sytuacji pisma taka zmiana nie była już możliwa, więc pojawia się konflikt na bazie pojęcia tradycji (którego by nie było, gdyby nie pamięć zbiorowa tekstów oralnych). „W długim trwaniu dzieło pamięciowe ustanawia tradycję” Paul Zumthor. Stąd
-
z ewolucyjno – neurokognitywistycznego punktu widzenia: [2007]
-
Dla wielu ludzi religia to muzyka,w którą uwierzyli. George Steiner, Rzeczywiste obecności, s. 180.
-
[2007]